Czy zbieranie punktów w programach lojalnościowych ma sens?

program lojalnościowy

Różnego rodzaju sklepy, firmy i stacje benzynowe starają się przyciągnąć naszą uwagę oferując nam nagrody rzeczowe oraz bony rabatowe w zamian za korzystanie z ich usług. Czy zwykłe osoby mogą na tym cokolwiek zyskać? Jaki interes mają w tym sklepy? Czy warto brać w tym wszystkim udział? Wiele pytań, ale każdy musi sobie na nie sam odpowiedzieć. Jeśli naprawdę korzystamy z jakiegoś sklepu, tankujemy na jednej stacji benzynowej to może faktycznie warto. Nic na tym nie tracimy, a możemy co nieco zyskać.

Czy biorę udział w programach lojalnościowych?

Biorę tylko wtedy kiedy naprawdę korzystam z jakiś usług. Przed rozpoczęciem pisania tego wpisu zastanawiałem się co tak naprawdę wygrałem w tych wszystkich programach lojalnościowych. Zastanawiać się musiałem dosyć długo żeby przypomnieć sobie jakąś konkretną nagrodę. Kiedyś w programie plusa udało mi się uzbierać punkty na słuchawkę bluetooth. Punkty zbierały się podczas dzwonienia przez telefon (a właściwie płacenia za rachunki). Z telefonu i tak musiałem korzystać więc co mi szkodzi się do nich zapisać.

Nagroda w programie lojalnościowym

Nagroda w programie lojalnościowym

 

Obecnie zbieram punkty jedynie w 2 programach:

  • PayBack
  • Tesco

 

Pomimo, że jakoś specjalnie nie przepadam za Tesco to zdecydowałem się dlatego, że mam do tego sklepu stosunkowo blisko, od czasu do czasu wpadnę na jakieś szybkie zakupy, dam kartę na punkty i zawsze jakaś zniżka będzie. W program Club Card sklepu Tesco co miesiąc otrzymujemy pocztą bon pieniężny na zakupy oraz bony rabatowe na wybrane produkty. Wielkość bonu pieniężnego zależy od ilości uzbieranych punktów w danym miesiącu. Co ciekawe pewnego razu postanowiłem przejrzeć ile kosztują produkty ze zniżką w Tesco oraz w innych sklepach bez żadnych zniżek. Co się okazało? Niektóre produkty były tańsze bez żadnych zniżek niż ze zniżką w Tesco! Czy to nie aby przesada?

Na PayBack się zdecydowałem z nieco innego powodu. Posiada wielu partnerów (Allegro, Multikino, BP, Empik, Orange i inni) u których możemy zbierać punkty przez co powinno nam to iść nieco szybciej. W tym programie jestem od jakiś 2 miesięcy i udało mi się uzbierać jedynie 100 punktów. W dużej mierze jest to związane z moją sklerozą. Po prostu kupując zapomniałem podać kartę (w tak młodym wieku aż dziwne :). Zdarzały się również sytuacje w których kupowałem coś przez specjalną stronę payback na allegro, a punkty nie zostały mi naliczone bo wyskakiwał błąd, że podany nr mojej karty jest nieprawidłowy…

Czy uda mi się uzbierać wystarczającą liczbę punktów payback na jakiś prezent?

Szczerze wątpię. W regulaminie jest pewien haczyk. Punkty raz do roku się kasują czyli musimy je wykorzystać. Co jeśli nie uzbieraliśmy wystarczającej liczby punktów? No cóż. Mamy pecha!

Czy przystąpię do jeszcze jakiegoś programu?

Zastanawiam się nad przystąpieniem do premiumclub stacji statoil, ale przeprowadźmy szybkie obliczenia.

Za paliwo o wartości 50 zł musimy wydać 2500 punktów. 1 litr paliwa = 1 punkt. Czyli musimy zatankować 2500 litrów. Przyjmując, że cena za litr paliwa wynosi 5,20 zł musieli byśmy zapłacić 13 000 zł!

Możemy oczywiście skorzystać z tańszych nagród. Za latarkę Philips musimy wydać 890 punktów + 1 zł czyli w przeliczeniu 4629 zł. Miesięczne wydaję niewiele ponad 200 zł na paliwo bez liczenia wakacyjnych wyjazdów czyli na głupią latarkę musiałbym zbierać niecałe 2 lata!

Po tych szybkich obliczeniach chyba sobie odpuszczę…

 

Jaki interes mają w tym wszystkim sklepy, stacje benzynowe i sieci komórkowe?

Przede wszystkim dobrą reklamę marketingową. Nic tak nie przyciąga jak „darmowa nagroda„. Większość osób zbiera punkty, a i tak nigdy nic nie odbierze. Firmy te zbierają również nasze dane. Imię, nazwisko, miejsce zamieszkania a także email na który z pewnością będą wysyłać swoje oferty reklamowe.

 

Czy warto zbierać punkty?

Wszystko zależy jak do tego podchodzimy. Jeśli mamy specjalnie jechać na drugi koniec miasta tylko dlatego, że mamy kartę do Reala i musimy nabić sobie punkty to nie warto. Jeśli natomiast i tak robimy kilka razy w tygodniu zakupy w którym jest możliwość obniżenia rachunku to warto. Podobnie jest ze stacjami benzynowymi. Jeśli nie jesteśmy zawodowym kierowcą który jeździ samochodem ciężarowym/taxi lub jeśli nie posiadamy szkoły nauki jazdy to prawdopodobnie uzbieramy niewiele punktów i po jakiś 3 miesiącach zbierania punktów pozostanie nam zadowolić się hot-dogiem.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Forumowisko
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik
  • Grono.net
  • Kciuk.pl
  • elefanta

Autor: Łukasz Hawryłeczko

Swoją przygodę z zarabianiem rozpocząłem w 2008 roku. Zarejestrowałem się na kilku stronach GPTR, przez jakiś czas klikałem w reklamy oraz buxy, rozwijałem swoją siatkę poleconych.Dziś stosuję zupełnie inne metody 😉

4 Responses to Czy zbieranie punktów w programach lojalnościowych ma sens?

  1. Libetias napisał(a):

    Mam takie samo podejście. Nie ma sensu na siłę zmuszać się do konkretnego sklepu, marketu, czy stacji biznesowej tylko dlatego, że mają program lojalnościowy i oferują punkty. Bo najczęściej nawet jeżeli odbierzemy nagrody, to jest to bardzo mały ułamek tego co wydamy.
    A Payback to fajny sposób zbierania punktów przy okazji, chociaż też nie ma się co napalać na nagrody. Jego fajną zaletą jest to, że np. w empiku można płacić punktami payback, tylko jest jeden haczyk. Za wydaną złotówkę otrzymujemy 1 punkt (o ile dobrze pamiętam, być może 10), natomiast gdy chcemy coś kupić to 1 punkt jest warty 1 grosz. Czyli, żeby kupić książkę za 30 zł, musimy najpierw wydać 3000 zł.
    Posiadanie takich kart lojalnościowych ma jedną wadę – jesteśmy skłonni wydawać więcej, bo przecież i tak nam się zwróci. Gdy jesteśmy w markecie to dodamy jakieś ciastka bonusowo, coś innego kupimy na zapas, coś innego „bo może się przyda”. Chcemy zdobyć jak najwięcej punktów, bo możemy odebrać nagrodę (może nieopłacalna względem wydanej kasy, ale to NAGRODA). Nie mówię, że wszyscy mają takie podejście, ale zauważyłem, że sporo osób tak robi.

  2. EdJan napisał(a):

    Punkty lojalnościowe są dobrym wyborem dla mieszkańców małych miejscowości, działają tam sklepy z sieci Wizan. Jak ktoś przez całe życie robi zakupy w tym samym sklepie, to siłą rzeczy zbieranie punktów jest naturalne i daje mu korzyści bez zbytniego poświęcenia

  3. otg napisał(a):

    Swego czasu rozmawiałem z gościem, który korzysta z wszystkich paybacków, programów lojalnościowych itp. ale w Wielkiej Brytanii – podobno udawało mu się uzbierać nawet kilkaset funtów rocznie. Myślę, że to niemało, zwłaszcza że nie kosztuje dodatkowego wysiłku. Pytanie czy na razie programy tego typu jeszcze słabo działają w Polsce? Taki wniosek wyciągam z artykułu, choć sam niestety nie korzystam więc nie mam doświadczenia. (i wychodzi na to, że chyba nie warto… )

  4. autowtrysk napisał(a):

    ja jestem nastawiony negatywnie do paybackow. tylko wszedzie podaj dane podaj dane a pozniej setki telefonow bo ktos kupil twoje dane a ty sie zgodziles przystepujac do programu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 Maksymalna liczba znaków: 3000. Po napisaniu 400 link dofollow.

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.